Modlitwy formacyjne i spotkaniowe
Dzień 7 z 33
Dzień 7
Dzień 7/33: Wtorek, 24.04.2018.
Czytania mszalne: Dz 11,19-26; Ps 87; J 10,22-30;
RANO:
– Myśl na dzisiaj: Słucham głosu Jezusa.
– Dobre postanowienie na dzisiaj?
– EUCHARYSTIA: jeśli tak, to jaka intencja Komunii Świętej?; może warto zajrzeć do czytań mszalnych?
– Chwila zastanowienia: Szukasz współpracowników/podobnie myślących, by tym skuteczniej dawać świadectwo o Chrystusie?
Modlitwa: Wszechmogący Boże, spraw, abyśmy obchodząc zmartwychwstanie Chrystusa w pełni przeżywali radość z naszego zbawienia. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
W CZASIE DOGODNYM:
Nienawiść i zemsta
Modlitwa do Ducha Świętego (ta, lub inna):
O to dziś błagam Cię.Przyjdź Duchu Święty, ja pragnę.
Przyjdź w swojej mocy i sile,
Radością napełnij mnie.
Przyjdź jako Mądrość do dzieci.
Przyjdź jak ślepemu wzrok.
Przyjdź jako moc w mej słabości,
Weź wszystko, co moje jest.
Przyjdź jako źródło pustyni,
mocą swą do naszych dusz.
O niech Twa moc uzdrowienia
dotknie, uleczy mnie już. Amen.
- Wprowadzenie do rozmyślania:
– Niektórzy kierują się w życiu, dosłownie rozumianą zasadą: „oko za oko i ząb za ząb”. Taki człowiek nie przepuści najmniejszej urazy. Jest gotów mścić się za wszystko (nawet za drobiazg), a dla owej zemsty posłuży się każdym środkiem, także kpiną, obmową, oszczerstwem.
– Pan Jezus, Miłość Uwielbiona, uczy nas przebaczać winy. Chce, byśmy się modlili za największych nieprzyjaciół. Sam umarł dla zbawienia człowieka, który przez swój grzech był wrogiem Boga, jego osobistym wrogiem. Prosił Ojca o litość dla swych katów: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”(Łk 23,34).
- Rozmyślanie:
Może i ja mam osobistych wrogów lub jakieś antypatie?
Jakie mam uczucia do osób, które mnie obraziły?
Czy przebaczam im w głębi serca?
Czy powstrzymuję się od emocjonalnych reakcji na przykrości, które mnie dotykają?
Czy zapominam, a przynajmniej staram się zapomnieć wszystkie przykrości, jakie mi ktoś wyrządził?
Czy staram się usprawiedliwić (zrozumieć) postępowanie krzywdziciela?
Czy zastanawiałem się nad tym, że może on raczej ma mi coś do przebaczenia?
Czy unikam mówienia o krzywdzicielu (narzekania na niego)?
Czy próbuję niekiedy mówić o nim dobrze?
Czy jestem gotowy wyświadczyć mu jakąś przysługę?
Czy modlę się za niego?
- Modlitwa do Matki Bożej:
Matko Boża, Twoja miłość przebaczyła ludziom, którzy nienawidzili Twego Syna i usprawiedliwiała tchórzostwo Apostołów. Pomóż mi mieć miłość wyrozumiałą i wielkoduszną w stosunku do każdego człowieka. Naucz mnie mówić całym sercem: „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Amen.
- Słowo Boże: Mt 7,1-12
Belka i drzazga: co widzisz najczęściej?
- Tomasz a Kempis: O naśladowaniu Chrystusa
O UNIKANIU POCHOPNEGO SĄDZENIA
- Patrz na siebie, ale wystrzegaj się sądzenia innych. Daremnie człowiek trudzi się osądzaniem innych, jakże często się myli i jak łatwo popada w błąd; sądzić siebie i rozmyślać o sobie to dopiero trud owocny. Jakże często sądzimy według tego, co nam przypada do serca, i jak łatwo zatracamy poczucie sprawiedliwości przez miłość własną. Gdyby Bóg był zawsze czystym celem naszych dążeń, nie wpadalibyśmy od razu w gniew, gdy tylko ktoś sprzeciwi się naszemu zdaniu.
- A przecież zdarza się, że to, co kryje się w naszej głębi albo co przychodzi z zewnątrz, tak samo nas pociąga. Niektórzy w gruncie rzeczy mają zawsze na względzie siebie w tym, co robią, choć nie zawsze zdają sobie z tego sprawę, i wydaje im się, że sprawy przybierają pomyślny obrót wtedy, gdy układają się według ich życzeń i myśli. Jeżeli zaś dzieje się inaczej, martwią się i denerwują. Jakże często z powodu różnicy zdań rodzą się zatargi między przyjaciółmi i rodakami, między duchownymi i wiernymi.
- Trudno jest pozbyć się dawnych nawyków i nikt zbyt chętnie nie daje się odwieść od własnego zdania. Jeżeli będziesz polegał bardziej na własnym rozumie lub własnej umiejętności niż na cnocie poddania się, jaką widzimy u Jezusa Chrystusa, rzadko i nieprędko doznasz łaski oświecenia, ponieważ Bóg chce, abyśmy Mu się w zupełności poddali i cały nasz rozum przekroczyli płomienną miłością.
(Księga I, Rozdział XIV)
O UCZYNKACH POCHODZĄCYCH Z MIŁOŚCI
- Żadna rzecz tego świata ani miłość do żadnego człowieka nie przyzwala na czynienie zła, ale dla pożytku potrzebującego można jakieś dobre zajęcie przerwać lub zastąpić je lepszym. Bo w ten sposób dobre dzieło nie zostanie zniszczone, lecz zmienione na lepsze. Sam powierzchowny czyn bez miłości nic nie znaczy; to zaś, co czyni się z miłości, choćby było czymś najmniejszym i ułomnym, okazuje się zawsze owocne. Więcej bowiem waży u Boga to, w jakiej intencji kto działa, niż co robi.
- Wiele czyni, kto wiele kocha. Wiele czyni, kto dobrze czyni. Dobrze czyni, kto służy raczej społeczności niż swojej chęci. Często wydaje nam się miłością to, co jest raczej siłą cielesności; bo z trudem pozbywamy się naturalnych popędów, osobistych ambicji, nadziei odpłaty i zwykłego wygodnictwa.
- Kto ma w sobie miłość prawdziwą i doskonałą, w niczym nie szuka siebie, lecz pragnie tylko, aby okazywała się we wszystkim chwała Boża. Nie odczuwa do nikogo zawiści, bo osobiste zadowolenie jest mu obce, nie pragnie cieszyć się w sobie samym, lecz pragnie być szczęśliwy jedynie w Bogu, który jest ponad wszelkie szczęście ziemskie. Nikomu nie przypisuje żadnego własnego dobra, ale wszystko odnosi do Boga, z którego jak ze źródła wypływa wszystko i w którym wszyscy święci zażywają ostatecznego odpocznienia. O, gdybyś miał w sobie choć iskrę prawdziwej miłości, zrozumiałbyś, jaką marnością jest cała świetność świata.
(Księga I, Rozdział XV)
O ZNOSZENIU CUDZYCH WAD
- Czego nie można w sobie albo w innych naprawić, trzeba znosić cierpliwie, dopóki Bóg nie zrządzi inaczej. Staraj się myśleć, że tak, jak jest, lepiej możesz się sprawdzić i ćwiczyć w cierpliwości, bo bez niej niewiele znaczyłyby nasze zasługi. W trudnych sytuacjach powinieneś się modlić, aby Bóg raczył ci przyjść z pomocą, byś mógł znosić je pogodnie.
- Jeśli upomnisz kogoś raz i drugi, a on nie usłucha, nie kłóć się z nim, ale zdaj resztę na Boga, aby spełniała się Jego wola i chwała w sercach wszystkich Jego sług. On bowiem potrafi zło przemienić w dobro. Ucz się cierpliwości w znoszeniu cudzych wad i słabości, bo ty także masz ich wiele, a inni muszą się z tym godzić. Jeśli nie potrafisz sam siebie uczynić takim, jakim chcesz być, jakże mógłbyś kogoś innego przerobić na swoją modłę? Żądamy, aby inni byli doskonali, a sami nie pozbywamy się swoich wad.
- Chcemy, aby innych upominano i karcono surowo, ale sami nie lubimy być strofowani. Nie podoba nam się nadmierna swoboda dla innych, ale sami nie cierpimy, aby ograniczano nasze dążenia. Innych chcielibyśmy utrzymać w ryzach, ale sami nie znosimy przymusów. Widać z tego, jak rzadko oceniamy bliźniego jak siebie samego. Gdyby wszyscy byli doskonali, cóż moglibyśmy ofiarować Bogu, nie doznając od nikogo przykrości?
- A przecież Bóg tak urządził, abyśmy uczyli się nawzajem nosić swoje ciężary, bo nikt nie jest bez wady, nikt bez jakiegoś obciążenia, nikt, kto by sobie wystarczał, nikt, kto byłby dość mądry dla siebie. Ale trzeba, byśmy nawzajem siebie znosili, nawzajem siebie podtrzymywali – pomagali sobie, doradzali i upominali. Charakter każdego najlepiej okazuje się w momentach trudnych. Trudności bowiem nie osłabiają, ale ukazują wartość człowieka.
(Księga I, Rozdział XVI)
NA ZAKOŃCZENIE DNIA:
Rachunek sumienia:
– realizacja dobrego postanowienia?
– pamiętasz coś z czytań mszalnych i chwili zastanowienia?; czy coś z tego odnosi się do Twojego życia?
– Gdyby wszyscy byli doskonali, cóż moglibyśmy ofiarować Bogu, nie doznając od nikogo przykrości?
– przeżywanie Mszy Świętej (Aaron i Chur? Starszyzna żydowska? Żołnierze rzymscy? Judasz? Piotr i Apostołowie? Matka Boża, Jan Ewangelista, Maria Magdalena?)
Modlitwa (zwłaszcza, jeśli był udział w Eucharystii): Boże, nasz Ojcze, wysłuchaj moje modlitwy, aby udział w tajemnicy odkupienia przyniósł mi pomoc w życiu doczesnym i wyjednał mi wieczną radość. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

