Modlitwy formacyjne i spotkaniowe
Dzień 10 z 33
Dzień 10
Dzień 10/33: Piątek, 27.04.2018.
Czytania mszalne: Dz 13,26-33; Ps 2; J 14,1-6;
RANO:
– Myśl na dzisiaj: Jezus jest moją drogą, moją prawdą, moim życiem.
– Dobre postanowienie na dzisiaj?
– EUCHARYSTIA: jeśli tak, to jaka intencja Komunii Świętej?; może warto zajrzeć do czytań mszalnych?
– Chwila zastanowienia: Potrafisz opowiadać o Jezusie?
Modlitwa: Boże, Tobie zawdzięczamy zbawienie i prawdziwą wolność, wysłuchaj nasze błagania i spraw, aby odkupieni krwią Chrystusa od Ciebie czerpali życie i w Tobie znaleźli wieczne szczęście. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
W CZASIE DOGODNYM:
Lekceważenie i niedbalstwo
Modlitwa do Ducha Świętego (ta, lub inna):
O to dziś błagam Cię.Przyjdź Duchu Święty, ja pragnę.
Przyjdź w swojej mocy i sile,
Radością napełnij mnie.
Przyjdź jako Mądrość do dzieci.
Przyjdź jak ślepemu wzrok.
Przyjdź jako moc w mej słabości,
Weź wszystko, co moje jest.
Przyjdź jako źródło pustyni,
mocą swą do naszych dusz.
O niech Twa moc uzdrowienia
dotknie, uleczy mnie już. Amen.
- Wprowadzenie do rozmyślania:
– Wielu wykonuje niedbale każdą pracę, aby tylko jak najprędzej odpoczywać i bawić się. Ich hasło: zdobyć jak najwięcej pieniędzy, przy jak najmniejszym wysiłku. Nie dbają oni o uczciwe wykonywanie obowiązku.
– O Chrystusie można powiedzieć, że przeszedł przez życie wszystko dobrze czyniąc. „Oto idę, abym spełniał wolę Twoją” (Hbr 10,9). Wypełnił aż do ostatniej kropli krwi swój obowiązek Odkupiciela. Ukochał nas do końca w sposób najdoskonalszy.
- Rozmyślanie:
Jak ja zapatruję się na moje codzienne zajęcia?
Czy nie uważam ich za pańszczyznę, od której trzeba się uwolnić jak najprędzej, obojętnie w jaki sposób?
Czy są one dla mnie wyrazem woli Bożej?
Czy chodzi mi o to, by je wypełnić jak najlepiej, jak najsumienniej?
Czy łączę moją pracę z pracami Jezusa i Maryi?
Czy myślę o tym, że moja praca ofiarowana Bogu jest współpracą w Jego dziele stworzenia, utrzymania świata i odkupienia ludzi?
Czy składam Bogu w ofierze moją pracę i przemieniam ją w ten sposób w modlitewny akt uwielbienia Boga?
Czy trud związany z pracą przyjmuję w duchu umartwienia, pokuty?
Oddając się poważnie, choć bez gorączki, moim zajęciom, czy zostawiam sobie tyle wolności ducha, aby móc od czasu do czasu zwrócić serce ku Bogu?
Modlitwa do Matki Bożej:
Matko, która wszystko czyniłaś dobrze, bo z największą miłością do Twego Syna i ludzi, daj mi łaskę pracowania z Tobą, abym wszystko czynił z Tobą, abym wszystko czynił jak najlepiej na chwałę Twego Boskiego Syna. Amen.
- Słowo Boże: Mk 7,31-37
Dobrze uczynił wszystko!
- Tomasz a Kempis: O naśladowaniu Chrystusa
O UCZYNKACH POCHODZĄCYCH Z MIŁOŚCI
- Żadna rzecz tego świata ani miłość do żadnego człowieka nie przyzwala na czynienie zła, ale dla pożytku potrzebującego można jakieś dobre zajęcie przerwać lub zastąpić je lepszym. Bo w ten sposób dobre dzieło nie zostanie zniszczone, lecz zmienione na lepsze. Sam powierzchowny czyn bez miłości nic nie znaczy; to zaś, co czyni się z miłości, choćby było czymś najmniejszym i ułomnym, okazuje się zawsze owocne. Więcej bowiem waży u Boga to, w jakiej intencji kto działa, niż co robi.
- Wiele czyni, kto wiele kocha. Wiele czyni, kto dobrze czyni. Dobrze czyni, kto służy raczej społeczności niż swojej chęci. Często wydaje nam się miłością to, co jest raczej siłą cielesności; bo z trudem pozbywamy się naturalnych popędów, osobistych ambicji, nadziei odpłaty i zwykłego wygodnictwa.
- Kto ma w sobie miłość prawdziwą i doskonałą, w niczym nie szuka siebie, lecz pragnie tylko, aby okazywała się we wszystkim chwała Boża. Nie odczuwa do nikogo zawiści, bo osobiste zadowolenie jest mu obce, nie pragnie cieszyć się w sobie samym, lecz pragnie być szczęśliwy jedynie w Bogu, który jest ponad wszelkie szczęście ziemskie. Nikomu nie przypisuje żadnego własnego dobra, ale wszystko odnosi do Boga, z którego jak ze źródła wypływa wszystko i w którym wszyscy święci zażywają ostatecznego odpocznienia. O, gdybyś miał w sobie choć iskrę prawdziwej miłości, zrozumiałbyś, jaką marnością jest cała świetność świata.
(Księga I, Rozdział XV)
NA ZAKOŃCZENIE DNIA:
Rachunek sumienia:
– realizacja dobrego postanowienia?
– pamiętasz coś z czytań mszalnych i chwili zastanowienia?; czy coś z tego odnosi się do Twojego życia?
– Czyny powierzchowne (spełniane bez miłości)?
– przeżywanie Mszy Świętej (Aaron i Chur? Starszyzna żydowska? Żołnierze rzymscy? Judasz? Piotr i Apostołowie? Matka Boża, Jan Ewangelista, Maria Magdalena?)
Modlitwa (zwłaszcza, jeśli był udział w Eucharystii): Miłosierny Boże, otaczaj ojcowską opieką swoich wiernych, których odkupiłeś przez mękę Twojego Syna, i spraw, byśmy wszyscy trwali w radości z Jego zmartwychwstania. Który żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

